niedziela, 11 listopada 2012

Rozdział 4


Obudziłam się rano. Zerknęłam na łóżko Natt. Siedziała na nim i patrzała się na mnie. Banan nie schodził z jej twarzy. Pierwszy raz wstała szybciej ode mnie. Wow. A ja pierwszy raz później od niej.
-Wstawaj śpiochu! - zrzuciła ze mnie kołdrę Natt
Zaczęłam przyciągać do siebie poduszkę, ale i ją mi Natalia zrzuciła.
-OSZ  TY ! - zaśmiałam się rozespana
-Zemsta, za to przed wyjazdem . - mrugnęła do mnie okiem, po czym dodała- Idź się ogarnij, zaraz śniadanie.
Niechętnie wygramoliłam się z łóżka. Poszłam do łazienki się ogarnąć (jak to dziennie rano i wieczorem), po czym wróciłam do pokoju mojego i Natt.
-No w końcu, czekałabym wieczność ! Ps Głodna jestem . - powiedziała mi na ucho
Zaśmiałam się. Mogłam się domyślić, że Natt będzie głodna, zawsze jest głodna, co za gapa ze mnie XD. Wyszłyśmy przed pokój, zamknęłyśmy go na klucz i zeszłyśmy na stołówkę. Tam czekali już na nas chłopcy. Usiadłyśmy obok nich (oczywiście przy tym samym stole) i zaczęłyśmy nabierać sobie jedzenia. Zjadłam dwie kanapki, jak zwykle, a Natt...co by tu pisać...RAZEM Z NIALLEM ZJEDLI BY WSZYSTKO ! Ich w domu nie karmili czy co.
-To co robimy po śniadaniu ? - spytał Loczek
-Ja jestem zajęty . - wywinął się Liam - Umówiłem się z Danielle, idę do niej na występ.
-Ja też. - dodał natychmiastowo Louis- Ja ide do Eleanor na pokaz mody, przykro mi
-Więc gdzie idziemy ? - wyszczerzył swoje białe zęby Nialler
-Do kina ? - zaproponował Zayn
-Ale na co ? - dopytywał się Haroldzina
-Może na horror ? - spytał Nialler
-Niech dziewczyny wybiorą .. - uśmiechnął się do mnie Zayn
-HORROR ! - Natt błyszczały oczy...nie lubię tej miny, pewnie znowu coś knuje.
-O nie...- mruknęłam pod nosem
-Co ,,O nie " ?  - spytał mulat
-Ona się boi horrorów .- wyjaśniła Natt
-Wcale, że nie ! - protestowałam- po prostu wole komedie, i inne filmy. To nie mój er...ulubiony gatunek
-Nie kłam ! - Natt się jeszcze szerzej uśmiechnęła
-Ty nie kłam ! - droczyłam się z nią
-DOSYĆ ! IDZIEMY NA HORROR : ,,The woman in the black"- powiedział stanowczo Horan, za co miałam ochotę mu przywalić
Na twarzy Natalii pojawił się banan. U mnie też banan, ale banan w dół. Nie chce horrorów...ale jak już wybrali...Mogę jedynie prosić, żeby nie było w nim krwi... Zaraz po śniadaniu pojechaliśmy do Cinema City na seans, ale najpierw musieliśmy zamówić bilety. Pod ladę podszedł Zayn.
-Dzień dobry ! 5 biletów na ,,Kobieta w czerni". Ile to będzie ?
-Niech pan chwilkę poczeka ! To będą 194 funty. - powiedziała kobieta za ladą
-Proszę ! - wręczył kobiecie pieniądze, po czym ona dała mu bilety, a on dał je nam, po czym poszliśmy na bok - Dobra, teraz kto siedzi koło kogo ? - spytał patrząc się na nas
-Ja siedzę przy ścianie ! - dodał Haroldzina
-Ja mogę koło Harrego. - dodała Natt
-Więc ja koło Natt. - powiedział Blondyn, po czym Natalia zrobiła się cała czerwona
-Ja koło Niallera - uśmiechnął się do mnie Czarnowłosy
-Więc tobie Aga zostało siedzieć koło Zayna . - mrugnęła do mnie znacząco Natt
-Bosz -,- - powiedziałam do siebie, pod nosem, po polsku, na co Natt wybuchła śmiechem, reszta nie wiedziała za to o co chodzi
-Już otwierają, chodźcie ! - powiedział Styles, po czym weszliśmy na salę kinową (Natt i Nialler oczywiście mieli Mega- Zestawy : Duży popcorn i duża cola w jednym zestawie).
Rozsiedliśmy się wygodnie w fotelach , a film się zaczął. Był o...o takim kolesiu, którego pracą było sprzedawanie domów niezamieszkanych. Musiał sprzedać tzn: nawiedzony dom, nikt do niego nie chciał chodzić, ani w ogóle go oglądać. Facet rozejrzał się (jak był już w tym domu) za okno, a tam materializowała się już jakaś ciemna postać i po chwili w miasteczku umarło dziecko. Podobno gdy ktoś zobaczył tą kobietę to umierało jedno dziecko. I na tej scenie nie umiałam już dłużej wytrzymać. Wyszłam z sali na dwór...Ściemniało się, a właściwie już było ciemno (większość czasu przed seansem spędziliśmy chodząc po różnych sklepach), przykucnęłam na trawniku. Niedobrze mi było, wszędzie widziałam tę babkę. Nagle ktoś do mnie podszedł i zakrył mi rękoma od tyłu oczy. Zawału bym dostała, na szczęście okazało się, że nie był to nikt inny, jak Zayn.
-Czemu wyszłaś ? - spytał po chwili
-Bo...nie lubię horrorów . - wyznałam w końcu na co mulat się zaśmiał - Spoko, moja zemsta będzie słodka ! - dodałam, a na to jeszcze bardziej się śmiał.
-Dlaczego się boisz horrorów ? - spytał przez śmiech chłopak
-Bo boję się krwi, duchów i nawiedzonych domów. - Malik wybuchnął jeszcze większym śmiechem, na co pogroziłam mu palcem, uśmiechając się- Teraz przez Niallera wszędzie widzę tę babę.
-Nie martw się..może pójdziemy na lody ? - zaproponował Zayn
-A nie ma już zamknięte ? - dopytywałam się
-Nie, jeszcze nie - odpowiedział, na co kiwnęłam mu głową, że idę.
Okazało się, że lodziarnia jest niedaleko kina. Zamówiłam sobie lody cytrynowe (mniama mniama *__*), a Zayn wziął czekoladowe. Jak byłam mała objadałam się czekoladowymi lodami, jednak z wiekiem zaczęłam woleć kwaśniejsze smaki lodów.
-Ładne masz oczy , jak moje lody :D. - wyszczerzył zęby w uśmiechu
Zaśmiałam się...miły komplemencik, nie powiem.
-Ty masz za to niezłą koszulę w kratkę ;) . - mrugnęłam do niego, na co się uśmiechnął
-Co nie ? Nialler twierdził, że brzydka ...-udawał obrażone dziecko Malik
Nagle przyszedł mi sms od Natt o treści :
    " Hej, gdzie jesteście ? Film się skończył piętnaście minut temu, a my nie umiemy was znaleźć. Natt "
Zerknęłam na zegarek. Byliśmy godzinę na lodach, śmialiśmy się, opowiadaliśmy sobie różne rzeczy, nie myślałam, że to tak szybko minie. Odpisałam jej:
  " Siemm ^^. Jesteśmy z Zaynem w lodziarni. Zaraz do was przyjdziemy, Aga "
Chłopak tylko zrobił pytające spojrzenie, ja na nie odpowiedziałam mu kiwnięciem głowy, na co zgodnie wyszliśmy z lodziarni i powędrowaliśmy pod kino. Czekała tam na nas reszta zespołu + Natt XD. Była już zapewne północ, zaczęliśmy wracać do domu, opowiadając sobie różne rzeczy z dzieciństwa. W hotelu ciepło pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy do naszego pokoju. Nawet nie spostrzegłam, że kiedy ledwo się położyłam, to od razu zasnęłam ...

sobota, 10 listopada 2012

Rozdział 3


Zbudziłam się z samego rana, odłożyłam słuchawki i spojrzałam na zegarek. Cholera ! Była 6:15, a już o o 6:30 pakowali ludzi do samolotu. Wystrzeliłam z łóżka niczym torpeda.
-Natt ! Wstawaj! Ale to już, bo się spóźnimy ! - wybuchłam, zaraz potem wbiegając do łazienki.
Po chwili ujrzałam w progu drzwi już przebraną Natt...pierwszy raz w życiu zrobiła coś szybciej ode mnie..Wow. Zaczęłyśmy się ogarniać powoli w łazience, chwyciłyśmy torby i bez niczego do jedzenia wybiegłyśmy z domu. Podbiegłyśmy na przystanek i w ostatniej chwili zdążyłyśmy na prawie już odjeżdżający autobus. Kiedy już dojechał na lotnisko wybiegłyśmy z niego i jak najszybciej wbiegłyśmy na lotnisko. Już prawie zakładali barierki, jednak zdążyłyśmy, nawet na wejściu do samolotu byłyśmy ostatnie. Zdyszane usiadłyśmy na wyznaczonych miejscach.
-Uff ! - westchnęła Natt- O mały włos !
-O mały włos, gdybym cię nie obudziła, to byśmy nie zdążyły i by już tego włosu nie było ! - odchrząknęłam
-No, bo od czego się ma ciebie, ja jestem śpioch, a ty nie-śpioch, więc ty mnie budzisz, bo jesteś nie-śpiochem, a ja jestem śpiochem .- wyniosła "mądry" wniosek Natt
Zaśmiałam się i szturchnęłam ją w ramię. Dobrze mieć takiego uwaga cytuję " śpiocha" za przyjaciela XD. Rozłożyłyśmy się wygodnie w fotelach.
-Boże...jak ja się ciesze ! - zrobiła marzycielskie oczyska Natt
-To nie wiesz co ja czuję ..-uśmiechnęłam się do niej ciepło, po czym przybiłyśmy piąteczki.
-Teraz twój śpioch idzie spać, a ty nie-śpiochu zajmij się czymś, branoc - ziewnęła Natt, z resztą racja, ona i te pory wstawania...nawet w szkole na ławce kładzie głowę i zasypia, czasami muszę ją w tedy budzić i wywoływać z opresji. Ale mniejsza o to.
Więc ja jako nie-śpioch założyłam słuchawki i puściłam sobie The Script - Hall Of Fame , jest to jeden z moich ulubionych utworów, oczywiście za One Direction. Położyłam głowę na oparcie...i nie wiem chyba przysnęłam. Obudził mnie mój śpioch.
-Aguś wstawaj ! Doleciałyśmy do Londynu ! - krzyknęła mi do ucha Natt... o mało bym przez nią zawału nie dostała.
Oczy zrobiłam okrągłe. Natt kiedyś twierdziła, że jak tak robię, to mam oczy jak jej pluszowy misiu, ale to było bardzo dawno temu.. Wyciągnęłyśmy bagaże i zamówiłyśmy taksówkę. Ona zawiozła nas do tego pięciogwiazdkowego hotelu. Czułam się jak w siódmym niebie. Natt chyba też,  skoro buzię miała szeroko otwartą. Zamknęłam ją ruchem ręki. Po chwili weszłyśmy do hotelu.
-Pilnuj bagaży, ja pójdę do recepcji . -rozkazałam, a Natt tylko kiwnęła głową
-Dzień dobry ! - powiedziałam podchodząc do recepcji - Myśmy tu były umówione, na miejsce w hotelu.
-A tak, rzeczywiście - uśmiechnął się do nas recepcjonista- Oto kluczyki, pokój nr.24 tam na lewo za zakrętem . Życzymy miłego pobytu i niezapomnianych chwil w Londynie.
-Dziękuję . - odwzajemniłam uśmiech i podeszłam do Natt. Po chwili obie już znajdowałyśmy się w naszym cudownym hotelu, a szczególnie cudownym pokoju *-*. Natt pierwsze co, to wtuliła się do łóżka. Ah ta Natalia. Ona +  łóżko haha . Po chwili zaczęłyśmy się wypakowywać.
-Aga, wiesz o której obiad ? - spytała Natt, chyba zgłodniała
-Tak o 12 - odpowiedziałam wkładając ostatnią bluzkę do szafy
-A jest....11:57 ! ZŁAZIMY ! - Natt szarpnęła mnie za ramię.
Po chwili znajdowałyśmy się już przed drzwiami. Natt je zamknęła i zeszłyśmy na stołówkę. Natalia wzięła sobie soczek z lodówki i usiadła. Ja stałam do niej przodem i równocześnie tyłem do drzwi.
-Wow, to co pierwsze zwiedzamy ? - powiedziałam
Nagle...dziwne...Natt by się zakrztusiła soczkiem, zrobiła się cała blada, a oczy zrobiły się jej tak okrągłe, że prawie elipsowate. Nie wiedziałam o co chodzi.
-Natt, żyjesz ? - spytałam niepewnie
Nie odzywała się, tylko kiwała głową jak idiotka, próbując coś pokazać palcem, ale równocześnie bujając się na stołku.
-Dobra, jak się nie uspokoisz to dzwonię po karetke ! - nie uspokoiła się- Cholera jaki był numer na pogotowie ?!
-999...-powiedział ktoś za mną
Odruchowo się odwróciłam. O bosz...byłam twarzą w twarz z Zaynem Malikiem z One Direction..może nawet i za blisko. Mogłam na chwilę odpłynąć w jego czekoladowych oczach.
-Wszystko wporządku ? - spytał mnie po chwili
-Eee tak, to znaczy tak pewnie . - jąkałam się jak idiotka
Natt wyraźnie się już ocknęła. Chyba rozbawiła ją moja reakcja.
-Jak sie nazywasz ? - dodał po chwili mulat
-Agnieszka...-odpowiedziałam cicho
-Agnieszka ? - jego angielski akcent łamał się na polskich słowach- Ładne imię. Jesteś z polski ?
-Skąd wiesz ?! - wtrąciła się Natt
-Bo imię polskie !- zaśmiał się chłopak- I ty też z Polski ?
-No, Natalia jestem ! -zauważyłam iskierki w jej oczach...wyraźnie miała ochotę na poznanie nie tylko mulata, ale i więcej osób..
-Czy ładne dziewczyny z Polski zechciałyby zjeść z nami obiad ? - powiedział uśmiechając się Zayn
Natt się bardzo zarumieniła, brakowało jej nie wiele, by wyglądać jak burak. Jak zwykle musiałam ją ratować z opresji.
-Tak, chętnie - odpowiedziałam
-Lou, Liam, Nialler, Hazza, choćcie tu, poznam was z kimś ! - krzyknął chłopak
Nagle zza drzwi wyłoniła się reszta zespołu. To musi być bajka, zbyt piękne, by było prawdziwe. Popatrzeli na nas, bacznie nas obserwując, a zarazem uśmiechając się ciepło do nas. Spojrzałam na Natt. Jej wzrok wbity był w Horana. Miałam ochotę zawołać : Ej Niall ! Ona nie odpuści, bo napewno by nie odpuściła, ba ona nie odpuści XD.
-To jest Agnieszka, a to Natalia . - grzecznie przedstawił nas chłopak, po czym zwrócił się do nas- To jest Harry, Niall, Liam i Louis - wskazywał na każdego po kolei
-Wiemy ...-mruknęła Natalia..no tak, jaka z niej paplała
Chłopcy zrobili pytające spojrzenia.
-Er...z gazet...wy chyba to One Direction ?- próbowałam ratować sytuację, ale mulat to zauważył, po czym się do mnie uśmiechnął.
Zayn zabrał nas do ich stolika. Było tam mnóstwo miejsca. Usiedliśmy wszyscy.
-To co zjemy ? -spytał Nialler
-Dużo ! - powiedziała Natt, której oczy zaświeciły się jak dwa ogniwa, gdy zauważyła nadchodzące kelnerki z wielkimi, pysznie pachnącymi talerzami.
-Co robimy po obiedzie ? - spytał Tomo
-Zabierzemy gdzieś dziewczyny . - powiedział Zayn. Patrzałam na niego, ale kiedy spojrzał na mnie, odwróciłam wzrok, po czym jeszcze szerzej się uśmiechnął.
-To gdzie chcecie iść ? - spytał Liam
-Do NANDOS ! - zakomendował Nialler, na co Natt się jeszcze bardziej ucieszyła. Zaśmialiśmy się wszyscy.
Nie zjadłam za dużo, nie byłam głodna. Co chwilkę czułam przenikliwy wzrok mulata na sobie. Po obiedzie wyruszyliśmy do Nandos. Tam graliśmy w butelkę, wygłupialiśmy się, śmialiśmy się, około 20 reszta zamówiła sobie kolację, ale ja powiedziałam:
-Wyjdę na chwilkę...przepraszam. - i wyszłam siadając na murku przed Nandos. Mój wzrok utkwiony był w księżyc powyżej. Nie wiem jak mam się czuć, czy dobrze czy źle, powinnam dobrze, bo spełniło się moje największe marzenie...z resztą nie tylko moje. Moje i Natt....To było zbyt piękne by było prawdziwe..na pewno coś się schrzani...ta myśl non stop chodziła mi po głowie.
-Hej, czy to ci nie przeszkadza ? - nagle usiadł koło mnie Zayn. Spytał, czy nie przeszkadza mi to, że pali
-Nie, nie przeszkadza. Mój tata kiedyś w domu dziennie odpalał cygara. Nawet lubię ten zapach - powiedziałam
-Czemu wyszłaś ? - spytał po chwili bacznie mnie obserwując
-Bo musiałam pomyśleć....wiesz czasami tak lubię robić..-wyciągnęłam z kieszeni lusterko. Chłopak się na nie popatrzył.
-Mamy takie same...-wyciągnął z kieszeni swoje, po czym nasze spojrzenia się spotkały. Uśmiechnął się.
-Choćcie, wracamy już do hotelu ! - zawołał za nami Loczek
-Już wracamy, choć...- wstał z murku, papieros wrzucił za murek i pokiwał do mnie głową.
Wróciliśmy do hotelu śmiejąc się, gadając. Byliśmy w nim tak około 22. Czule pożegnałyśmy się z chłopakami i poszłyśmy do swoich pokoi się położyć. Czułam się wykończona...pierwszy raz od dziesięciu lat chciało mi się spać....Zawsze usypiał mnie głos Malika, teraz chyba zbyt długo napawałam się jego głosem, bo ledwo się położyłam, to zaraz zasnęłam.

Rozdział 2


Wstałam o 10 rano. Odłożyłam słuchawki na komodę obok mojego łóżka i poszłam obudzić Natalię.
-KTO, CO , JAK, CZEMU , KOGO MORDUJĄ, CO SIĘ PALI !?!?! - rykła wstając. współczuje jej siostrze, która dzieli z nią pokój.
-Nic się nie pali, nikogo nie mordują, ja cię po prostu budzę ! - zrzuciłam z niej kołdrę
Spojrzała na mnie morderczym spojrzeniem, za chiny ludowe nie chciała wyjść z łóżka, ale gdy powiedziałam, że za drzwiami stoi Niall Horan we własnej osobie, wyparzyła z łóżka i spojrzała za drzwi. Co by nie zrobił rozespany człowiek. Zaśmiałam się, jednak ona nie wyglądała na zadowoloną. Postanowiłyśmy sobie zrobić wagary, ale przepraszam, Natalia zawsze gada; Szlachta nie robi sobie wagar, szlachta po prostu robi sobie wolne po ciężkim dniu w pracy . Ona jest niesamowita. W końcu zrezygnowana weszła do łazienki , a ja za nią, w końcu co jak co, ale ogarniać się w łazience możemy razem XD. Po umyciu się i zrobieniu wszystkich podstawowych czynności życiowych poszłyśmy do kuchni, przepraszam, Natalia pobiegła i klękała pod lodówką, odprawiając jakąś muzułmańską modlitwę przed nią. Często tak robi dla jaj. Szturchnęłam ją, żeby móc otworzyć lodówkę, podawałam jej każdy składnik do jajecznicy, a ona trzymała go i wpatrywała się w niego niczym w największy skarb. Rozbiłam 7 jajek na patelni (ja zjem 2, ale Natt z 5 xx) i pilnowałam patelni, na której się piekła moja jajecznica Ala Agnieszka XD. Natt w tym samym czasie szykowała talerze.
-W końcu ! - wrzaskła uradowana- Czekałam na ten moment wieczność ! - mówiła obserwując mnie, jak gaszę palnik w piecu i wędruje do niej z rozgrzaną patelnią. Zjadłam chyba z dwie bułki z jajecznicą, za to Natt z pięć. Jak ona to robi, je jak słoń, a nie tyje. To tajemnica jej i Niallera . Nigdy mi tego nie chciała zdradzić. Po śniadaniu stwierdziłyśmy, że pojedziemy na lotnisko kupić bilety na jutrzejszy samolot do Londynu.
-Szybciej, szybciej ! - poganiała mnie rozemocjonowana Natt
-Nie umiem szybciej ! - powiedziałam zakładając buty
Natt bardzo się niecierpliwiła. W końcu po moim 'długim, bo aż 5 minutowym' ubieraniu się wyszłyśmy z domu i poszłyśmy na pobliski przystanek. Żadna z nas nie ma prawka, więc jedyne wyjście to autobusy, bo raczej pieszo nie dojdziemy.
-Jak ja się ciesze, naprawdę ! Nie umiem się doczekać ! - powiedziała mi na ucho Natt. Na ucho, ale mimo to głośno. Pewnie nie chciała mówić głośno, bo obok nas siedziało pełno innych ludzi, i niefajnie  byłoby, gdyby to wyszło na jaw.
-Ja też, ja też ! Hotel 5 gwiazdkowy . - mruknęłam zadowolona
-Ty nic nie rozumiesz ! Jak ich poznamy bliżej to może opłacą nam hotel ? - wpadła na swój kolejny "genialny" pomysł
-Nie, nie, nie. Skąd wiesz, czy wogóle ich poznamy ? A co jak nie będą tacy jak myślisz ? - bacznie ją obserwowałam
-Agula, dlaczego ty mi po prostu nie zaufasz ? - zapytała wpatrując się w trawę
-Bo to by było niegrzeczne, a to za mało, to by było wykorzystywanie przyjaciół Natt. - powiedziałam, na co zgodnie przytaknęła mi głową:
-Może i masz rację .
W tedy pod przystanek przyjechał autobus. Razem z Natt weszłyśmy do niego. Jechałyśmy długo, jednak nic nie mówiłyśmy. Natt słuchała piosenek One Direction, a ja rozmyślałam...Natalia przecież nigdy się w niczym nie myliła...może to co mówi ma sens...nie to niemożliwe...Dlaczego akurat nas by to miało spotkać, przecież nie  tylko my o tym marzymy...Tsa.....nie wiem....ale muszę przyznać, że kocham spać...zasypiać....słuchając piosenek One Direction...Żaden głos, tylko głos Malika sprawia, że czuję się wyjątkowo, jakby właśnie o mnie myślał. W końcu autobus się zatrzymał przed lotniskiem, a my weszłyśmy do niego. Pojechałyśmy schodami ruchomymi, na których Natt tańczyła Oppa Gangnam Style. Skąd ona bierze te wszystkie pomysły ? Podeszłyśmy do kasy.
-Dzień dobry, poproszę dwa bilety do Londynu, na jutro, czyli na.... 18 października. O godzinie 7:00. Macie państwo bilety na 7:00 ?- spytałam
-Pewnie - odpowiedziała kasjerka- To będzie 200 zł, za dwa bilety oczywiście. Odlot samolotu 7:00. Proszę być już o 6:30 na lotnisku, w tedy będziemy już pakować ludzi do samolotu.
-Wszystko się zgadza ?- wręczyłam kobiecie pieniądze a ona przytaknęła i wręczyła nam dwa bilety. Na twarzy Natt pojawił się banan. - To do widzenia.
-Do widzenia - odpowiedziała pracownica lotniska
Wyszłyśmy z lotniska , a już usłyszałam pisk Natt dochodzący zza moich pleców.
-TAK! UK JUTRO NADCHODZĘ !! BUAUAHUA !!
-Natt, wyżyj się w moim pokoju, tu się ludzie na nas dziwnie paczą xd
Natalia się rozejrzała i rzeczywiście wszyscy ludzie się na nią gapili. Założyła na siebie kapucę, bo zaczęło padać i dorównała mi tempa. Znowu wróciłyśmy busem do domu. Otworzyłam drzwi do mojego domu a Natt wyrwała mi bilety i włożyła do mojego portfela, po czym schowała go do komudki obok mnie.
-Umiemy angielski, wystarczy się tylko spakować, i tak już 18 . - powiedziałam
-Ijee zaraz kolacja ! - uradowała się Natt
-Tak...ale wszystko w swoim czasie, najpierw się pakujemy ! - pogroziłam jej dla zabawy palcem
Wyciągnęłyśmy dwie torby podręczne i na ciuchy. Ja spakowałam swoje rzeczy a Natalia pakowała jedzenie, bo ubrania już miała spakowane, robiła to dwa dni temu w swoim domu .
-M&Ms ! - wykrzyknęła Natt- brać żółte czy brązowe ?
-Ja tam wole brązowe . - powiedziałam zamykając torbę. Powoli kończyłam się pakować
-To wezmę oba ! - uśmiechnęła się sprytnie Natalia. Spojrzałam na nią z miną WTF ? A ona tylko odpowiedziała, że skoro ja wole brązowe, to zapewne zjem jej wszystkie brązowe, więc dla siebie weźmie żółte . W końcu zrozumiałam jej logikę.
-O Boże, już 20, idę sobie zrobić kanapki - powiedziała Natt, po czym dodała- Tobie też zrobię kilka !
-Ok ! - zawołałam za nią.
W międzyczasie, gdy Natt szykowała kanapki, ja zdążyłam się całą spakować i przygotować do jutra. W końcu Natt wróciła z talerzem kanapek. Zapewne dwie są do mnie, a reszta do niej. I wreszcie, bo powoli burczało mi w brzuchu. Zjadłyśmy śmiejąc się i rozmawiając. Puściłyśmy eske tv, na której właśnie leciało One Direction - Live Where We Young . Słyszałyśmy z Natt już kilkakrotnie tą piosenkę, ale miło było posłuchać jej jeszcze raz. Później grałyśmy w przepowiednie. Natt miała do tego karty, podobno kupiła rok temu na wakacjach. Wyszło, że w tym roku się zakocham. Nie uwierzyłam w to, bo co kurde, to niemożliwe, za to Natt w to wierzy. I tak znowu gadałyśmy, który ma najlepszą klatę, albo najlepszy fryz, ale nie dało się, bo u mnie zawsze wychodziło na Malika, a u Natt na Niallera. Haha jesteśmy niepowtarzalne !
I tak wygłupiałyśmy się do 24, ale później stwierdziłyśmy, że musimy już iść spać, bo jutro musimy o 6:00 wstawać. Natt jak zwykle zasnęła szybko, a ja znowu musiałam wziąć słuchawki. Znowu pozwalałam zamarzać się w głosie Zayna...niesamowite by było, gdybym go spotkała. Tak , czuje, że jutrzejszy dzień będzie najpiękniejszym dniem w moim życiu.......całe dreszcze mnie przechodziły, gdy słuchałam głosu Malika. Po chwili rozpłynęłam się w głębokim śnie.

Rozdział 1


Oczami Agi :

Obudziłam się z samego rana. Krople deszczu spływały powoli po szybie okna. I jeszcze do szkoły w taką pogodę. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam jakieś ciuchy, i już miałam je wyciągać, gdy zadzwoniła do mnie Natt. Szybko odebrałam telefon:
-Hej Natt, czemu dzwonisz ?
-Hej, byłyśmy umówione 7:45 pod szkołą, a jest 7:50 i ciebie nie ma. - odpowiedziała Natt swoim leniwym głosikiem
-Że co !? Co ty gadasz ? JEST 7:00 ! ZARAZ CHWILA, ZARAZ BEDE ! - pisknęłam do słuchawki, szybko się ogarnęłam w łazience, niczym pędziwiatr chwyciłam za suchą bułkę i wybiegłam z domu. Dziś jest dla mnie ważny dzień...mamy te całe próbne testy maturalne, nie chciałam tego zawalić. Przy sklepiku wypatrzyłam Natt.
-No w końcu, zaraz się spóźnimy ! - powiedziała
-Ruchy ! - szarpnęłam ją za elegancką koszulę i pobiegłyśmy do szkoły. Na szczęście zdążyłyśmy.
Jeśli chodzi o mnie i o Natt...przyjaźnimy się od dzieciństwa, nie ruszamy się bez siebie na krok. Taki to już nasz zwyczaj. Przekroczyłyśmy licealne progi i zauważyłyśmy naszą 3 A i liczącą osoby wychowawczynię. Podbiegłyśmy do grupki. A jeśli chodzi o telefon, to wczoraj poszłam się położyć o 3 w nad ranem i zapomniałam załączyć budzika. Dobrze, że mam Natt.
-Boję się .. - szepnęła mi do ucha zakłopotana przyjaciółka
-Wszystko będzie dobrze Natt, pojutrze wyjeżdżamy do Londynu, cały czas myśl o tym . - pocieszałam przyjaciółkę, starając się nie okazać zdenerwowania, choć wewnętrznie nerwy mnie rozrywały na strzępy.
-Wchodzimy na sale ! - zakomendowała pani dyrektor, a my z Natt zdążyłyśmy wymienić tylko spojrzenia.
Usiadłam przy swoim stoliku. Natt miała miejsce na drugim końcu sali. W końcu ja jestem pierwsza w dzienniku, a ona ostatnia. Okropnie trudne te testy. Obawiam się normalnej matury. Krople potu spływały mi po czole . A co jak nie zdam ? Co się stanie ? Zostanę w klasie bez Natt ? Nie , do tego nie mogę dopuścić . Pisałyśmy około półtorej godziny. Najtrudniejsze były dla mnie zadania z matmy, z resztą od pierwszej klasy podstawówki miałam problem z matmą. Byłam raczej humanistką, choć rodzice twierdzili, że jestem ścisłowcem stuprocentowym. Haha i tu się mylą, nie znają mnie! Postanowiłam nie oddawać testów dopóki dyrektorka nie karze, więc resztę czasu odłożyłam na przemyślenia. Po chwili jednak dyrektorka kazała oddawać testy. Wychowawczyni jeszcze raz nas przeliczyła, następnie mogliśmy już wracać do domu. Cieszyłam się, bo Natt będzie u mnie nocować 2 noce z rzędu, w końcu już pojutrze do Londynu, teraz kierowała mną ta myśl . 
-Jak ci poszło ? - spytała Natt
-Wolałabym nie mówić - odparłam, na co wybuchła śmiechem
Wyciągnęłam telefon i puściłam One Direction - Over Again . Zauważyłam uśmiech na twarzy Natt. Zaraz wyjaśnię. Obie uwielbiamy zespół One Direction, obecnie są w hotelu, w którym my z Natt zarezerwowałyśmy miejsca. Natt bardzo liczy na spotkanie z nimi...ja jednak uważam, że z tego nic nie wyjdzie, nie będą chcieli z nami nawet pogadać. Czemu taki zespół miałby wogóle rozmawiać z takimi zwykłymi dziewczynami z Polski ? Ale postanowiłam nie dręczyć moimi obawami przyjaciółki, i tak by uparcie przystała na swoim . Otworzyłam klucze do mojego domu, następnie weszłam do mojego pokoju. Brat jest w Ameryce, a taty i mamy wogóle nie obchodzi co ja robię, poza tym są na wakacjach w Meksyku, więc pozostała mi tylko Natalia do towarzystwa. Chociaż kto by narzekał, gdy ma się całą chatę tylko dla siebie ? XD. Natt wparowała do mojego pokoju, skoczyła na łóżko i położyła ręce pod głowę.
-Jezu jak ja się cieszę....jeszcze w tym samym hotelu co oni....
-Ja też...-odpowiedziałam. Tak naprawdę nie umiem opisać szczęścia, które ze mnie kipiało. Wzięłam gitarę i zaczęłam grać. Natalia podobno bardzo lubiła jak gram. Twierdziła, że mam talent do muzyki. Zaraz usiadła  na łóżku i patrzała jak gram. Po niecałej godzinie odłożyłam gitarę.
-To co robimy ? - spytałam
-Kanapki ! - odparł mój głodomor xd
Poszłyśmy do kuchni, zrobiłam jej kanapkę, a ona zrobiła swoją zadowoloną minę i wróciła się do pokoju. Sobie też naszykowałam hot-doga mojej roboty. Oczywiście gdy na chwile wyszłam, pozostawiając go w pokoju i wróciłam go już nie było. Natt się na mnie popatrzyła miną kota ze Shrecka, na co zaraz jej wybaczyłam...jej to zawsze wychodziło. Postanowiłam sobie zrobić drugiego i usiadłam z nim koło przyjaciółki. Gadałyśmy, śmiałyśmy się, śpiewałyśmy solo na stole piosenki One Direction i się wygłupiałyśmy, czego by tu więcej chcieć. Nagle Natalia zadała mi pytanie :
-Kto ci się najbardziej podoba z One Direction ?
-A po co ci to ? - mruknęłam niechętnie. Nie lubię mówić nikomu kto mi się podoba, nie mam ufności do ludzi za grosz.
-Weź nie bądź taka ! Ok jak ja ci powiem to ty mi powiesz i będzie git ! - wpadła na 'genialny' pomysł Natt.
-Nie . - wystawiłam jej język, znowu zrobiła minę kota ze Shrecka. Oj Natalii nie dało się odmówić.
-Błagam....-powiększyła oczy tak, że wyglądała niczym dwie piłki
-Nie patrz się tak na mnie ! - zasłoniłam jej twarz rękoma. Nie dam się.
Robiła coraz bardziej słodką buźkę, więc ustąpiłam. Wygadałam się.
-Zayn ? Nie zgadłabym. Nigdy w życiu, myślałam, że Louis. - oceniła sprawę Natalia, uwielbiała to robić, za to ją kochałam (jak przyjaciółkę).
-Dobra, teraz ty miałaś powiedzieć kto ci się podoba ! GADAJ ! - zaśmiałam się i rzuciłam w nią poduszką. Nie wyglądała na zadowoloną, szczególnie, że zepsułam jej fryzurę, którą w domu układała podobno z 3 godziny. Zaraz zrobiła się wściekle czerwona, na co zaczęłyśmy wojnę na poduszki. W końcu, gdy obie poduszki się rozerwały i pełno puchu leżało na ziemi usiadłyśmy na łóżku i postanowiłam ciągnąć temat:
-Więc ?
-Więc co ? - odparła zdumiona
Ah pamiętam . Natt i ta jej skleroza. Musiałam opisać jej naszą całą rozmowę od początku, w tedy już sobie przypomniała.
-Niall...-wyrzuciła to z siebie niczym torpeda, pewnie już zaplanowała całościowy plan podrywu Niallera. Biedny Horan. Chociaż z drugiej strony pasowaliby do siebie jak dwie krople wody. Uwielbiają jeść, chwila, poprawiam się, ciągle jedzą, mają poczucie humoru i nie da się ich nie lubić. Pewnie to samo myślała o mnie i Zaynie haha ;d. Lol nie wiem czemu, no i co, że co chwila przeglądam się w lusterku jak on, to jeszcze o niczym nie świadczy. Ja po prostu mówię, że on jest najprzystojniejszy z zespołu, a Natt zaraz się zakochuje. O boże haha. Później włączyłyśmy TV na RMF FM MAX, gdzie leciał akurat wywiad z Malikiem i Tomlinsonem. Zayn i Louis mówią ,,Kochamy WAS " Ale oni mają akcent. Bardziej angielski, ale jak mówią po polsku to to naprawdę słodkie. Natalia zrobiła oczy niczym dwie gwiazdki, tylko później cały czas narzekała, czemu nie ma tam Niallera, czemu on tam nie był. Pocieszyłam ją mówiąc, że napewno będzie jeszcze jeden wywiad i napewno Niall coś powie. Na to się uśmiechnęła. Jesteśmy chyba jedynymi osobami na świecie, które potrafią się dobrze bawić jak pięciolatki, ale kto nie potrafi się dobrze bawić, ten do końca życia pozostanie dzieckiem, a z Natalią wygłupy są naprawdę zabawne. Kiedy wywiad się skończył przyjaciółka zrobiła minę obrażonego pięciolatka z zaplątanymi rękoma. Rozbawiała mnie na każdym kroku. Zaczłam się tarzać po ziemi ze śmiechu, na co ona zrobiła minę WTF ? A ja piałam jeszcze bardziej. Niestety muzykę na full, na basach, głośne rozmowy moje i Natalii przerwał sąsiad, który zaczął walić w nasze drzwi prosząc, żebyśmy się zamknęły. Wymieniłyśmy z Natt spojrzenia, ale obiecałyśmy już nie hałasować. Później oglądalyśmy masę horrorów, na co ja się chowałam za kocem, a Natt piała ze śmiechu, mówiąć m.in; patrz, jaki on ma krzywy ryj !!
 I tak do 2 nad ranem. W tedy stwierdziłam, że jestem zmęczona i pójdę się już położyć, na co koleżanka zgodnie pokiwała głową. Natt jak zwykle zasnęła szybko, ja za to myślałam o wielu rzeczach..A co jak rzeczywiście spotkamy One Direction i będziemy się z nimi przyjaźnić , a może nawet coś więcej ? Nie, to jest zbyt piękne, aby było prawdziwe. Nie umiałam zasnąć, więc wstałam i wyciągnęłam słuchawki z szafy i puściłam sobie One Direction- They Don't Know About Us . Aksamitny głos Zayna jak zwykle sprawiał, że czułam się bezpieczna i szybko usnęłam.