środa, 28 listopada 2012
Rozdział 18
Oczami Natt :Wstając zauważyłam śpiącą Agę. Poszłam się ogarnąć i jak najszybciej zeszłam na śniadanie. Kiszki grały mi marsza. Pobiegłam do kuchni, bo stół nie był jeszcze nakryty.
środa, 21 listopada 2012
Rozdział 17
Obudziłam się z przeczuciem, że nie chcę wstawać. Nic nie było już takie same....Spojrzałam na swój tatuaż. Przytuliłam się do poduszki. Nagle poczułam dziwne kłucie...wyciągnęłam małą karteczkę, którą dostałam niegdyś od Zayna. Odłożyłam ją z powrotem na jej dotychczasowe miejsce. Poszłam się ogarnąć. Czułam się okropnie, jakby mi czegoś brakowało..jakąś pustkę. Jakby ktoś ołówkiem mocno przycisnął malując linię, gdy się ją zmazało jednak pozostał ślad....niby tak niewidoczny na zewnątrz, a wielki wewnątrz. Kiedy wróciłam Natt już nie spała. Siedziała i obserwowała mnie badawczo .
" Pamiętaj , zrób smajla , pokaż mu , że dasz sobie bez niego radę , że się nie poddasz .. "Zrobiłam wymuszony banan na twarzy, a Natt poszła się ogarnąć. Chyba jej to wystarczyło. Zeszłyśmy na dół na stołówkę do reszty chłopaków.... Gęsta atmosfera wisiała w powietrzu. Zayn na mnie zerkał co pewien czas, czułam jego charakterystyczny wzrok, po którym zawsze mi było ciepło. Nie odwzajemniłam spojrzenia.
-Co robimy po śniadaniu ? - spytał Tomo
-Nie mamy za bardzo zgranej paki ... - stwierdziła Natt patrząc to na Zayna to na mnie
-Tak, ale gdzieś możemy pójść....-kontynuował Nialler
-GDZIE !? Do rzeczy ! - zawsze waliłam prosto z mostu
Wszystkie oczy zostały zwrócone ku mi.
-Prędzej czy później będziesz musiała ze mną pogadać...-powiedział Zayn, na co schyliłam głowę, a Natt na moją reakcję zmieniła temat.
-Idziemy do parku !
O nie, znowu do parku....Ubraliśmy się i podeszliśmy pod park. Usiedliśmy na ławce, na której niegdyś siedzieliśmy z Zaynem...Po prostu muszę o nim zapomnieć i tyle...
-Aga...-powiedział ciepły i miły głos...skusiłam się i odwróciłam w stronę jego źródła. To mówił mulat - Proszę, porozmawiajmy...
Ocknęłam się z letargu..
-Ale rozmawialiśmy wczoraj, to nie wystarcza...? - mówiłam z trudem
-Nie, porozmawiajmy jeszcze, proszę...
Zawsze miałam do niego pewną słabość. Tak naprawdę miałam ochotę wyśpiewać mu piosenkę Ian Carey - Amnesia , ale poszłam z nim dalej...
-Agnieszko, proszę.....Zacznijmy od nowa...
-Zaczynamy już trzeci raz, to nie zabawne ? - zauważyłam, a chłopak się zaśmiał
-Rzeczywiście ! Czy dasz szanse nam jeszcze ?
-Nam w jakim sensie...-nie byłam pewna każdego słowa, które wypowiada
-W sensie zwykłych przyjaciół....Tylko nie ignorujmy się...błagam, ja...-tłumaczył się, ale nie umiał znaleźć słów
-Dobrze...niech będzie....-dalej czułam do niego żal, brak zaufania, ale też nie chciałam byśmy byli dla siebie ludźmi obojętnymi...-Zostańmy przyjaciółmi....
-Dzięki, nie wiesz jak ja się cieszę ! - pocałował mnie w policzek, po czym dodał - Er...przepraszam...nadmiar emocji..
-Nadmiar emocji....-powtórzyłam
-Ale przyjaciele mogą robić tak, prawda ? - przytulił mnie
Bardzo mi tego brakowało...Jego......To co robił było dla mnie wyjątkowe...Poczułam, że jak nie opanuję emocji to się zarumienię. ...
-Tak, tak mogą....-powiedziałam mu na ucho, po czym wróciliśmy do reszty...
Poczułam jak serce zaczyna mi mocniej bić, a życie nabierać barw...na szczęście. Usiadłam na ławce, wszyscy ze sobą dobrze gadali, a ja siedziałam wpatrzona w jezioro przede mną. Czy to wszystko nie było dziwne ? Tak, więcej niż dziwne...Nagle podszedł do mnie znowu Zayn.
-Czy możemy iść jako przyjaciele na kumplo-burgera do Nandos ?
-Oczywiście mój towarzyszu ;] . - zgodziłam się, gdyż tu było nudno ;]
Poszliśmy przez ogród, tak ciekawiej. Podobają mi się te kumplo-burgery ^^. Dotarliśmy do Nandos, zamówiliśmy sobie dwa burgery i usiedliśmy przy jakimś stoliku przy oknie.
-I co tam u ciebie ? - spytał niespodziewanie
-No spoko, ale czemu pytasz, przecież dziennie prawie czas spędzamy razem ?
-No tak....-to go zbiło z tropu - Ale nie mam teraz za bardzo o czym z tobą gadać ... - uśmiechnął się niewinnie
-No właśnie gadamy, ale głupi temat...lol....-zaśmiałam się
-Dokładnie ! Ale o czym z tobą pogadać ?
-No wal śmiało co chcesz ! - zaczęłam się bujać na stołku
-Er...nie wiem...
-Jeszcze nigdy nie spotkałam takiego człowieka - uśmiechnęłam się do niego
-Jestem aż taki zły ? - zrobił smutną minkę
-Nie o to chodzi, nikt mi nie gadał prosto z mostu, że nie ma o czym ze mną gadać, tylko po prostu wyszedł ;)
-Mam wyjść .?
-Haha, nie ! - rozbawiał mnie
-Ja jestem oryginalny - wypiął dumnie pierś
-Najwyraźniej .. - przytaknęłam uśmiechając się do niego
Nastała chwila ciszy.
-Wracamy do reszty ? - spytałam
-Nie...naprawdę nie możesz tu zostać ze mną dłużej ?
-Dzisiaj nie ;). Może jutro. Teraz wracamy do reszty - droczyłam się z nim
-Ale proszę...
-WRACAMY ! - wskazałam palcem na wyjście z Nandos i zaczęłam się śmiać
Więc wróciliśmy do reszty. Natt uśmiechnęła się do mnie znacząco, a ja odwzajemniłam uśmiech.Jeszcze raz pomyślałam o dziwnym zdaniu, które sobie teraz przypomniałam :
"Ciekawe jakie jeszcze niespodzianki sprawi nam życie "
Mi odkąd przyjechałam do Londynu to sprawiło bardzo wiele xd. Postanowiliśmy już wrócić do hotelu, powoli się ściemniało, a cały dzień na świeżym powietrzu....Pożegnałyśmy się z chłopakami i wróciłyśmy do pokoju. Jeszcze dziś rano nie chciałam wstawać.....lecz dzisiaj wieczorem nie zamierzam w ogóle spać ;].
niedziela, 18 listopada 2012
Rozdział 16
Obudziłam się rano wyjątkowo szczęśliwa..Wyskoczyłam z łóżka i poszłam się ogarnąć. Natt po czasie też się obudziła i zeszłyśmy na śniadanie. Chłopcy jak już to mieli w tradycji czekali na nas. Pochwyciłam bułkę i uśmiechałam się do wszystkich wkoło .
-Co robimy po śniadaniu ? - spytał Tomo
-A może tym razem posiedzimy w hotelu ? - zaproponował Niall
-Tak, nie chcę mi się nigdzie wychodzić... - westchnęła Natt
Nagle zadzwonił czyiś telefon. Okazało się, że od Zayna. Kłócił się z kimś i wołał : Nie ! .
Ciekawe kto do niego dzwonił.....
-Kto do ciebie dzwonił ? - jakby czytał mi w myślach Liam
-Pomyłka ! - powiedział wyraźnie niezadowolony Malik
Nagle telefon Zayna znowu zaczął dzwonić... Wyszedł z pokoju, a po chwili wrócił..
-Muszę wyjść.....na razie ! - pomachał rękom i wyszedł
Zayn się jakoś dziwnie zachowuje...Postanowiłam wyjść za nim...
-Ja idę do sklepu po Frugo..
-Iść z tobą ? - spytała Natt
-Nie trzeba ! - ubrałam kurtkę i wyszłam
Zayn szedł szybko...Dotarłam za nim do parku....Nagle zauważyłam jak jakaś dziewczyna podchodzi do niego. Ona jest szczęśliwa, a on raczej nie...powiedziałabym nawet, że zły jej obecnością. Rozmawiają...w pewnej chwili ona go pocałowała w usta....Nie umiałam tego znieść.....Domyślam się, że ta dziewczyna to Geneva. Tak, nie trudno się było tego domyślić....Ale w takim razie czemu on się nie wyrwał z jej uścisku. Boże....czemu ja jestem taka głupia, a może on domyśla się, że go śledzę i robi specjalnie takie agresywne ruchy....Może....on kłamał mówiąc mi te wszystkie słowa, którymi żyłam ostatnimi dniami....To bardzo mocno mnie zabolało..można by powiedzieć, że wręcz złamało....Poczułam się jak na dnie..Wybiegłam...w tej chwili nie chciałam go znać...Biegnąc poczułam jak słona łza spływa mi po policzku. W tej chwili chciałabym cofnąć czas i nigdy się tu nie znaleźć....usiadłam na schodach do pewnego budynku, otarłam łzę...i tak na nim siedziałam i myślałam....Rozum cały czas mówił..: Nie daj się złamać...a serce: nie potrafię tego znieść...I co ja mam teraz zrobić ? Nareszcie wiem, że prawdziwa miłość nie istnieje. Postanowiłam się nie rozklejać więc poszłam do Centrum Handlowego. Chodziłam po nim i bardzo dużo myślałam....Zrobiłam sobie również tatuaż z angielskim napisem :
" W jednej chwili całe twoje niebo może się zmienić w jedno, wielkie piekło..."Tak, i moje niebo runęło. Ale czemu ja się tak tym przejmuję....Czemu !? Przecież podobno nic do niego nie czuję, a ten fakt tak mnie boli, jakby ktoś dźgnął mnie nożem prosto w serce...Nigdy mu tego nie wybaczę...nigdy.....Nagle dostałam SMSa od Natt:
" Miałaś iść tylko do sklepu, a nie ma cię cztery godziny, a to miało być tylko Frugo, gdzie jesteś ?! / Natt "Odpisałam jej, że wszystko gra, że chciałabym pobyć trochę sama....Postanowiłam jednak wrócić do hotelu...Wszyscy już tam siedzieli i się na mnie patrzyli..
-Gdzieś ty była ? - spytał Zayn
-Ciebie to już nie powinno obchodzić ! - warknęłam
-Czy my o czymś nie wiemy ? - te pytanie należało do Nialla
-Wiecie o tym, o czym powinniście ! - krzyknęłam....miałam dość
-O co ci chodzi ! - spytał Malik
-O wszystko ! O te wszystkie kłamstwa, które raczyłeś mi wypowiedzieć prosto w twarz ! - wyjaśniłam
-Zaraz, co ?!
-Ty dobrze tam wiesz, co ! - miałam ochotę go zabić
-Fajny tatuaż ! - wskazał Larry na moją rękę
-Dziękuję, mi też się podoba ! - starałam się być do niego miła, on mi nic nie zrobił
Wszyscy rzucili na Zayna oskarżycielskie spojrzenia, a on wyraźnie nie wiedział o co chodzi. Mnie to w tej chwili niezbyt interesowało. Poszłam do swojego pokoju i puściłam na foll Chamilionaire - Ridin . Uf, dobra piosenka do mojego kurde nastroju . Zaczęłam ją śpiewać na cały głos i tańczyć na łóżku. Nagle do pokoju weszła Natt i zrobiła minę WTF ?!.
-Aga...co się stało ? - powiedziała spokojnie
-Nie ważne...-usiadłam na łóżku
-Ważne i to bardzo....przecież wiesz, że mi możesz powiedzieć wszystko, jestem twoją przyjaciółką....
Więc opowiedziałam jej całą historię o tym jak śledziłam Zayna i o tym co zobaczyłam.. Natt tylko mnie przytuliła i z powrotem zeszłyśmy do chłopaków. Nie umiałam patrzeć na Zayna, choć czułam jego smutne i przenikliwe spojrzenie na sobie.
-Aga....choć, porozmawiajmy... - powiedział powoli
-Nie mamy o czym...-nachyliłam głowę w dół
-Błagam.....- w pewnym znaczeniu miałam do niego słabość , więc poszłam z nim porozmawiać
-I o czym chciałeś gadać ? Przejdź do rzeczy....
-Śledziłaś mnie....ale to nie było tak, to ona mnie pocałowała....-tłumaczył się
-Posłuchaj....bądź sobie z nią szczęśliwy...bo z nami to na razie nie wyjdzie ! - próbowałam zachować spokojny ton i ukryć drżenie głosu....chciałam, żeby to co powiedział było prawdą..
-Ale....błagam, ja ciebie proszę ! - chwycił mnie za rękę
-Puść mnie....- bardzo mnie bolało w sercu i łzy mi nachodziły do oczu....delikatnie wyrwałam rękę z jego uścisku i weszłam do hotelu. Pożegnałam się z wszystkimi i poszłam do pokoju wcześniej niż zwykle, ale nikt mnie nie zatrzymywał.....Wiedzieli pewnie, że w tej chwili chce być sama, chce to wszystko przemyśleć. Położyłam się do łóżka. W mojej głowie było tyle zaplątanych myśli, że nie potrafiłam ich sama rozplątać....Próbowałam się uśmiechnąć, ale nie umiałam....Poczułam ogromną pustkę w sercu, jakby ktoś mi coś nieodwracalnie wyrwał......Postanowiłam założyć słuchawki i puścić sobie spokojniejszy utwór, jak S.T.O.K - Brakuje mi ciebie . Tak, wiem jedno, nikt mnie tak nigdy nie zranił. Czasami chciałabym cofnąć czas, do pewnego wieku, w którym nie zamartwiałam się problemami, a umiałam się dobrze bawić....
sobota, 17 listopada 2012
Rozdział 15
Otworzyłam oczy. Natt leżała na łóżku , zajadając swoje M&Ms'y. Usiadłam na swoim łóżku i ziewnęłam. Natt się na mnie popatrzała i uśmiechnęła.
-Witaj ! Masz prezent od cichego wielbiciela ! Leży pod drzwiami, a że jesteś moją przyjaciółką, to nie otwarłam ;]
-Tsa, jasne ! - zaśmiałam się do niej
Otworzyłam drzwi. Leżał tam mały misiek z liścikiem :
" . Witam śpioszku ; *. A może małe spotkanie w parku, wieczorem ? ;] "
Uśmiechnęłam się do karteczki. Łatwo było się domyślić, kto to napisał, poznaję po stylu pisma i nie tylko. Karteczkę schowałam pod poduszkę, a misia położyłam obok. Poszłam się ogarnąć i razem z Natt zeszłyśmy na stołówkę. Już byli tam chłopacy. Usiadłyśmy koło nich. Wszyscy mieli zrzedłe miny.
-Coś się stało ? - spytałam niepewnie
-Tak, Harry znowu ma przyjść z Meduzą, ale tym razem na śniadanie . - mruknął niezbyt zadowolony Horan
Natt przewróciła oczami. Musiała wytrzymać z nią wczoraj i dzisiaj . Współczuję jej z całego serca...Ale cóż ja na to poradzę, Styles jest naiwny jak dziecko . Nagle do jadalni wszedł Loczek z Panną Flack. Nie przywitała się z nami, za co jak znam życie Hazza będzie nas obwiniał. Blondynka chwyciła za bułkę i spojrzała na mnie lodowatym spojrzeniem, badawczo..
-Ciebie tu nigdy nie widziałam. Kolejna z dziczy ? - spytała Harrego, a ten tylko pokiwał głową . Co za palant !
-Po pierwsze, jak masz coś do mnie, to może się do mnie odezwiesz ? Po drugie, tak, jestem z dziczy, ale przynajmniej w tej dziczy nauczyli mnie manier, w porównaniu do pani !- czułam jak mi ciśnienie skacze. Cała się wewnętrznie gotowałam.
Caroline spojrzała na mnie zdziwiona, a chłopcy i Natt (oprócz Hazzy oczywiście) spojrzeli na mnie z podziwem. Meduza spoglądała jeszcze na mnie jakiś czas, ale potem dodała:
-Młoda, niedorozwinięta i niekulturalna pyskula. Jak to młodzi...
-Nie nauczyli panią, że na temat, o którym nie ma się zielonego pojęcia się nie wypowiada ? A pani równie dobrze mogłaby być moją babcią ! - warknęłam w odpowiedzi
Nialler parsknął śmiechem. Natt musiała go poklepać, bo by się biedak ze śmiechu zadławił. Harry obarczył nas wrogim i nieprzyjemnym spojrzeniem, a ja mu odpowiedziałam tym samym. W tedy odwrócił wzrok.
-Cieszę się, że przynajmniej przez jedną osobę jestem tu mile widziana...-powiedziała oschle
-Może pani skończyć, zasługujemy na trochę odpoczynku od pani. I P.S. Ja wiem co ty planujesz, i tylko spróbuj to zrealizować, to już tak dobrze, jak ostatnio nie będzie ! - oblałam ją wyzywającym spojrzeniem
Westchnęła i wyszła, a Harry z nią. Chłopcy pobili mi brawo , a Nialler przytulił.
-Dzięki tobie jesteśmy szczęśliwi ! - powiedział
-Przynajmniej wy...-spojrzeliśmy na siebie z Zaynem, a w naszych oczach pojawiły się iskierki porozumienia.
-To co dziś robimy ? - spytała Natt
-Może jakieś filmy ? - spytał Nialler
-A może jakieś horrory ? - zaproponowałam, co mulata zaskoczyło najbardziej.
Uśmiechnęłam się do niego i poszłam usiąść na tapczanie. Nie wiem czemu najpiękniejsze uśmiechy wychodzą mi i Malikowi.....Jesteśmy jedyni w swoim rodzaju...Puściliśmy sobie filmy. Ale nam ich brakło, wszystkie horrory wykorzystaliśmy ostatnio, wow xD. Przyszłam z piciem, podśpiewując sobie piosenki z radia. Nagle wchodzę a w pokoju rozwścieczały Harry stał i patrzał się na mnie.
-Oczekuję przeprosin ! - warknął
-Tego samego ja oczekuję od ciebie ! - odpowiedziałam
-Ale coś ty narobiła ! Wkurzyłaś Caroline, byłaś dla niej niemiła !
-Posłuchaj sam siebie, co ty gadasz ! To ona mnie obraziła ! Najlepszą obroną jest atak ! Co ona sobie nie myśli ?! Posłuchajcie -zwróciłam się do reszty - on - wskazałam na Harrego- jest tak głupi i naiwny, że nie zrozumie co mówię, przepraszam, jeśli ona zrujnuje wasz zespół One Direction . Miłość jest ślepa, ale przepraszam...to nie miłość. To próba wykorzystania Harrego w celu zniszczenia zespołu One Direction
-Nie lubicie ją czy co ?! - spytał Hazza
-Nie, po tym co ostatnio zrobiła tobie, że nie umiałeś przychodzić na trening, jak cię okłamała i po tym wszystkim nie. Nikt by jej nie lubił ! - powiedziałam
Popatrzał na nas z wyrzutem i wyszedł z hotelu. I dobrze, miałam go powyżej uszu. Wymieniłam między pozostałymi znaczące spojrzenia. Postanowiliśmy zagrać w klucz. Wyszło, że zdradzam Zayna.
-uuu ! - zaśmiał się Blondyn
-Zdradzasz mnie ? - powiedział magicznym głosem czarnowłosy
-Przykro mi kochanie, ale nie jesteśmy razem i nie mam z kim .. - popatrzałam na niego znaczącym spojrzeniem, a on się uśmiechnął. W klucza graliśmy do wieczora. W tedy Zayn szturchnął mnie i oblał znaczącym spojrzeniem. Wyszliśmy z hotelu.
-To gdzie mnie zabierasz ? - spytałam
-Wiedziałem, że się domyślisz ;]
-To nie było takie trudne ! - zaśmiałam się
-Choć - uśmiechnął się do mnie tajemniczo.
Chwycił mnie za rękę...
-Boisz się ? - spytałam się go przez uśmiech
-Boję myśleć o dniu, w którym będziesz daleko, dlatego pozwól, że będę się tobą napawał , każdą chwilę spędzał z tobą...
Przeszły mnie dreszcze....ja też się boję dnia, w którym się rozstaniemy..i kiedy się znowu spotkamy...
Pojechaliśmy taksówką na plażę. Nocą była wyjątkowo piękna...
-Gdzie masz MP4 ? - spytał po chwili
-O w mordę ! - przeszukałam kieszeń w swetrze.. - Nie ma jej !
-Ja ją mam ! - pokazał mi ją i zaczął uciekać po molo.
Goniliśmy się tak bardzo długo. W końcu zgubiłam go z oczu. Zabije go ! Moje kochane MP4 !
Nagle ktoś za mną powiedział :
-Bu !
Uderzyłam tego kogoś w kolano. Usłyszałam cichy jęk. Tym kimś okazał się być Zayn.
-Jau ! - jęknął
-Pocałować w kolanko ? - zaśmiałam się
-Tak ! :D - zaśmialiśmy się oboje, po czym dodał - Czemu mnie uderzyłaś ?
-Bo wiesz , z Agnieszką się nigdy nie zadziera, bo jak walnie to zaboli. A wali tylko w tedy, kiedy ten ktoś zabierze jej coś cennego .. - wyjaśniłam mu, tak jak Natt zazwyczaj przed testami xd
-A co jak tego czegoś nie oddam ? - przybliżył się
-To poczujesz mój gniew ... - powiedziałam, a on już był tak blisko, że prawie stykaliśmy się nosami
-Jak ja kocham, jak tak robisz ... - spojrzał mi w oczy
-Jak robię co ? Bo jak na razie nic nie robię ... - odpowiedziałam...próbowałam ukryć rumieńce na twarzy..
-Jak robisz wszystko co robisz, nawet jak nie robisz nic...za to cię kocham, bo wszystko co robisz jest piękne...- powiedział i mnie pocałował..
To była piękna chwila. Niesamowita...znowu poczułam się dziwnie...
-Dasz nam szansę ? - spytał, co mnie zaskoczyło
-Dałabym...ale za niedługo wracamy z Natt do Polski i być może nigdy się już nie zobaczymy...- ta myśl przyprawiała mnie o łzy
-Zobaczymy się....na pewno..już ja o to zadbam.... - mrugnął do mnie
Postanowiliśmy wrócić do hotelu....Reszta jeszcze oglądała maraton filmowy, ale ja postanowiłam iść się położyć..Ta historia jest niczym piosenka Taylor Swift - Love Story . Zasnęłam ciągle czując emocje naszego wieczornego spotkania...mojego i Zayna....
czwartek, 15 listopada 2012
Rozdział 14
Obudziły mnie wrzaski z dołu...z dołu mam namyśli z parteru. Postanowiłam się tam zakraść i podsłuchać, o co i kto się kłóci. Oczywiście chłopcy z One Direction się kłócili, o obiad Panny Flack z nami. Z całego serca popieram zdanie chłopaków....Ona znowu będzie chciała omotać sobie Loczka wokół palca, ale on zawsze ją kochał i miał do niej słabość, schyliłam głowę i odwróciłam się. Zaraz za mną stał Zayn.
-Ładnie tak straszyć ? - spytałam
-Ładnie tak podsłuchiwać ? - mrugnął do mnie jednym okiem i poszedł do chłopaków.
Zdecydowałam się wrócić do góry, do pokoju mojego i Natt. Wchodzę, a tam rozwścieczała Natt wygrzebuje moje łóżko .
-Co ty do cholery jasnej z moim łóżkiem robisz ?! - ryknęłam i odepchnęłam ją od mojego łóżka
-SZUKAŁAM CIĘ ! GDZIEŚ TY BYŁA ?! - pytała cała czerwona
-Podsłuchiwałam chłopaków, kłócą się o Flack ..-powiedziałam spokojnie
-Aaa, to normalka...-uspokoiła się Natt
Poszłyśmy się ogarnąć i zeszłyśmy na stołówkę, na śniadanie. Chłopcy oczywiście już tam byli. Nie rozmawiali ze sobą....Usiadłyśmy z Natt do stołu, oni też.
-Może Flaki na obiad ? - zaśmiał się Liam
-Bo ci kurde coś, nie nabijaj się z niej ! - warknął Loczek
I to mnie wkurzyło, mam prawo zjeść spokojnie śniadanie !
-Cicho bądźcie w końcu ! Nie zniosę tego dłużej ! Obudziliście mnie i w ogóle...Harry, bądź sobie nawet z diabłem cholera jasna, ale wiesz mi, raz cię zraniła i zrobi to po raz drugi , i taką opcję też musisz brać pod uwagę ! A wy do cholery nie nabijajcie się z niego, bo w każdego jajkiem rzucę !
Natt, Nialler, Zayn, Loczek, Liam i Lou siedzieli z otwartymi ustami i oczami jak pięć złotych.. Powiedziałam dziękuję i usiadłam..W końcu było cicho...nareszcie..czekałam od nie wiem ile kurde ! Po śniadaniu usiadłam na sofie i włączyłam TV ... Wszyscy się na mnie uważnie patrzeli.
-Coś się stało ? - dosiadł się Zayn
-Nie, to znaczy tak wszystko ! Odkąd przyjechałam ! - warknęłam
-To choć ze mną ...idziesz ? - powiedział
-A gdzie ? Nie możemy zostawić Loczka, ma randkę i w ogóle..
-Co z tego, ja też mam swoje sprawy, a Loczek swoje, ja na moje Loczka nie zapraszam, dlatego też na jego nie muszę chodzić...-mrugnął do mnie łobuzersko mulat- Więc co, idziemy ?
-No okey ! - powiedziałam
Wyszliśmy z hotelu i wędrowaliśmy..Nagle wypadły mi słuchawki z torebki..O fuck, nie zapnęłam jej, co za ze mnie gapa kurde . Zayn mi je podał .
-Nie rozstajesz się z nimi zauważyłem .. - zaśmiał się i spojrzał na moje białe słuchawki z Phillipsa
-Wiem. - powiedziałam
-A czemu ? - spytał - Wiesz, z ciekawości pytam..
-Nie wiem czy ty coś takiego czujesz, ale bynajmniej powinieneś. Skoro muzyka to twoja pasja, to również twój największy przyjaciel, który zrozumie cię zawsze i wszędzie, o każdej porze...Pozwoli ci z samego dna...
-..Wznieść się na samą górę..-dokończył Zayn i spojrzał mi się głęboko w oczy.
Nie lubiłam patrzeć na jego oczy, bo bym w nich utonęła i zaczęła wygadywać głupoty...nie wiem...
-No....-schyliłam wzrok - Czyli wiesz ...
-To gdzie idziemy ? - spytał znienacka
-To ty mnie zabierasz, więc ty kierujesz ! - zaśmiałam się
-A ty gdzie chciałabyś iść ?
-Mi to wszystko jedno .
-Więc wybierz .
-Ale ja się nie znam na okolicy !
-A do lodziarni trafić umiesz, i od czego jest GPS, co ? - mruknął do mnie niczym dziecko widzące wielki cukierek przed sobą
-A no wiem,co to GPS, ale może...a nie wiem kurde, co najbliżej ? - spytałam
-Park ! - uśmiechnął się
Doszliśmy do tego parku i usiedliśmy na ławce..
-Miałaś kiedyś chłopaka ? - spytał nagle, lubił mnie tak nagle o coś pytać
-To zamierzchłe czasy, a ty ? Miałeś dziewczynę ?
-Mówiłem ci przecież...
-A no, zapomniałam. A jakie są metody podrywu chłopaków ? - naszło mnie dziwne pytanie i niestety je wypaliłam
-Co ? - zaśmiał się - Metody ? Haha, serio chcesz wiedzieć ?
-Skoro się pytam, to wiadomo, że chcę !
-Wiesz....chłopak zabiera dziewczynę w piękne miejsce, najczęściej mówią sobie komplementy albo opowiadają o sobie, o swoim życiu, później chłopak pyta się dziewczyny, czy może ją złapać za rękę....Ale są takie przypadki, i są to bardzo rzadkie przypadki, kiedy obie dłonie pasują do siebie jak dwie krople wody, kiedy chłopak się o to nie pyta, tylko zaraz chwyta....To jest coś niezwykłego....-chwycił mnie za rękę.
-Trochę się dziwnie poczułam, ale nie wyrywałam dłoni z uścisku...Zrozumiałam jego przesłanie. Dobre XD. Do popołudnia siedzieliśmy i gadaliśmy o wielu sprawach, śmialiśmy się, Zayn to jest moja taka męska odmiana Natt XD. Świetnie się z nim dogaduję, to znaczy on zaczyna temat, ale mniejsza z tym. Więc późnym po południem postanowiliśmy wrócić do hotelu. przy okazji kupiliśmy sobie gofry na przedmieściu. Uśmiechnięci i rozweseleni weszliśmy do pięciogwiazdkowego hotelu, w którym powinna panować rodzinna atmosfera...Jednak teraz było inaczej. Liam, Lou, Nialler i Natt siedzieli na kanapie ze zrzedłymi minami.
-Gdzie Harry ? - spytał Mulat
Nastała głucha cisza..
-Nie pytaj o niego, nie wymawiaj jego imienia...Ta kolacja to była czysta katastrofa...-powiedziała nam Natt
-Coś się stało ? - byłam zdziwiona
-Bynajmniej ! - odparł Lou
-Więc przyszła ta cała Meduza, tak nazywam Caroline i usiadła z nami do stołu. Lou zaczął opowiadać swoje kawały, wyśmiała je, spytała się później Natt, skąd pochodzi, jak powiedziała, że z Polski to ona : ,,Z tej dziczy ?!" i ona to kurde wredne babsko jakieś, a Styles nam później, że to niby nasza wina. - tłumaczył Nialler
Natt było bardzo przykro, pocieszyłam ją tylko wzrokiem.
-Wiesz co Aga ? Coraz bardziej myślę, że miałaś rację...Ona chce zniszczyć One Direction....-wypowiedział z trudem te słowa Mallik.
Wypowiadaliśmy na ten temat swoje zdanie przez wiele godzin. Późnego wieczoru zdecydowałyśmy z Natt pójść już spać. Chłopcy chyba też już poszli, wyglądali na bardzo zmęczonych. Tylko Loczek nie wrócił na noc....on się zrobił inny , jakby dwulicowy...No nic, każdy się zmienia, to na lepsze, to na gorsze. Położyłam się do łóżka, ja do swojego, Nati do swojego, tyle że ja założyłam słuchawki. Postanowiłam posłuchać spokojniejszej słuchawki...Puściłam sobie więc .. Owl City - Fireflies . Zanim zasnęłam znowu dużo myślałam....Chciałabym, żeby Harry był taki jak kiedyś...myślałam też o Zaynie...po momencie, w którym złapał mnie za dłoń - zasnęłam .
Rozdział 13
Obudziłam się z wrzaskiem ! Miałam koszmar, okropny, na szczęście to był tylko sen.. Przejechałam dłonią po twarzy...Próbowałam usnąć, ale na marne, więc znowu musiałam założyć słuchawki, choć i to nawet nie pomagało...I tak leżałam, dopóki nie ujrzałam 7:00 nad ranem na zegarku...w tedy odłożyłam słuchawki, ogarnęłam się i poszłam obudzić Natt. Jeszcze smacznie drzemała, jak słodko XD.
-Wstawaj śpiochu ! - zawołałam po wyjściu z łazienki
-Mrr ? - ziewnęła - Dlaczego zawsze ty mnie budzisz, a nie budzik ?
-Bo nie ustawiasz budzika ...- zaśmiałam się
-A no racja....-zastanowiła się, po czym wyszła z łóżka i też poszła się ogarnąć
Po wszystkich porannych czynnościach zeszliśmy na dół, na stołówkę..Harry był jakiś nie w sosie...dziwne..
-Co jest ? - spytałam się go siadając do stołu
-Nie będę mógł dziś z wami iść tam, gdzie wy chcecie iść...
-A czemu ? - Natt pochwyciła bułkę i zaczęła ją gryźć, jakby to było jej ostatnie śniadanie
-Mam randkę....-zmieszał się Harry
-Z kim ?! - wstał od stołu Lou - Szczegóły prosimy !
-Z Caroline Flack....-mruknął
-Z nią ? - spytał Zayn - Przecież niedawno zerwaliście, zobaczysz, znowu to zrobi i będziesz przez nią płakał w kątach !
-Dokładnie ! - rzekł Liam - Ostatnio nic mu nie pomogło ! - zwrócił się do mnie i Natt
-No, ona to za stare babsko na ciebie ! Ja to wiem ! - rzekła dumnie Natalia
-Skąd ? - spytał zaskoczony Loczek
-Er...z gazet ! - Natt , zabiję cię kiedyś ty paplało
-Ee...no tak ..- potwierdziłam, bo wszyscy nas bacznie obserwowali
-No i ?! Po prostu jej nie lubicie, a ona się zmieniła ! Zaufajcie mi ! - poszedł do pokoju, po czym wrócił z kwiatami - Ja już idę, żegnam ! - po czym zniknął przy wyjściu hotelowym
-I poszedł....-szepnął Nialler
-Jeszcze będzie tego żałować...-jęknął Zayn- A ja będę musiał wysłuchiwać jego szlochań !
Też nie chciałabym, żeby Hazza był z Caroline..Bardzo go zraniła, on ją naprawdę kochał, a ona zostawiła go dla sławy...Tsa, to dopiero babsko perfidne ! Ale co tam, co będę o niej gadać..
-To co robimy po śniadaniu ? - spytała Natt
-Może pójdziecie z nami na spacer ? - zakomendował Liam
-Chętnie ..-odparłam spokojnie
-To chodźcie ! - powiedział Lou, widząc, że Nialler i Natt kończą już swój posiłek.
Wyszliśmy przed hotelem, a tam znienacka wyskakuje cała gromadka fotoreporterów..Tsaa, dzisiaj to chyba każdy ma szczęście..
-Ee...Dzień Dobry ! - zdziwił się Zayn na ich widok
-Witam, chciałbym przeprowadzić z wami wszystkimi wywiad, na osobności....Oczywiście będzie w radiu, ale nagrywany w studiu.. czy moglibyście ? - powiedział dziennikarz\
-Tak ! - mrugnął do mnie Lou
Więc wsiedliśmy do wozu dziennikarzy. Pojemna ta ich bryka ;). Całą drogę siedzieliśmy cicho, w końcu gdy ktoś coś nieodpowiedniego palnie przy fotoreporterach to klapa, już jesteś za to obwiniany w TV, gazetach i necie. Takie życie...Dojechaliśmy na miejsce. Był to ogromny budynek...wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do niego...Mieścił się w nim bardzo długi hol i pełno drzwi na prawo i na lewo..Weszliśmy do pewnego pomieszczenia, to znaczy wszedł ten, który miał pierwszy mówić...Postanowiliśmy, że pierwszy wejdzie Nialler....wywiad zostanie i tak puszczony w TV dziś wieczorem...Siedział tam z tym facetem chyba z pół godziny, śmiali się i gadali. Po blondynie poszedł Zayn, za nim Louis, później Liam, Natt i na końcu ja. Bałam się, mam straszną tremę, w ogóle jak się denerwuje nie umiem czegoś zrobić, ani się skupić. Pech ! Weszłam do sali..Natt się tylko do mnie uśmiechnęła pocieszająco... Usiadłam na krześle...po środku było biurko i naprzeciwko mnie dziennikarz..
-Dzień dobry ! Czy mogłabyś się przedstawić i coś o sobie opowiedzieć...?
Niall pokazywał symbolami : Tylko na luzie !
-Siema ! Nazywam się Agnieszka Blaszczyk, mam 18 lat i mieszkam w Polsce. Razem z koleżanką Natalią, tą, co miała przede mną wywiad - podkreśliłam - chodzimy do 3 A w liceum. Przyjechałyśmy tu na "ferie".
-Aaa, rozumiem. Na ferie i spotkaliście się z One Direction ? - spytał, co mnie zszokowało, nie liczyłam na takie pytanie
-No tak....spotkaliśmy się z nimi...są przemili i przeuroczy...- uśmiechnęłam się do nich (byli za szybą)
-A co jeśli chodzi o ciebie i Zayna ? - spytał - Czy to plotki, czy może prawda ?
-To...tylko plotki...-wewnętrznie mówiąc to bardzo źle się czułam, dziennikarz chyba nie zauważył, że na chwilę zesmutniałam
-Czyli wymyślenia ? A te zdjęcie ?
-Zwyczajna przeróbka ! - wymyśliłam na poczekaniu
-A, to już wszystko jasne ;). To dziękuję za rozmowę i życzę miłego dnia !
Odpowiedziałam mu również ,,Do widzenia" i wyszłam z sali..
-I jak ? - dopytywała się Natt
-Nie tak źle...-mruknęłam i spojrzałam na Zayna - ....chyba...
Wróciliśmy wieczorem na wiadomości, w których był ten wywiad...Wszyscy pobili nam brawo...
-Wasz pierwszy wywiad i tak świetnie ? Ja za pierwszym razem dałem klapę, że hej ! - zaśmiał się Niall
Po naszych śmiechach i wiadomościach wrócił Harry żegnając się z Caroline przy wejściu do hotelu..
Atmosfera w pomieszczeniu zaraz zgęstniała... Caroline odeszła, a Hazza usiadł koło nas..
-Jutro zaprosiłem Caroline na obiad z nami, mam nadzieję, że nie będziecie się ją o nic czepiali, ani jej podle dogadywali ! To tyle ! - dodał oschle i poszedł do swojego pokoju
-Choć, Zayn, musimy pogadać...-powiedziałam zmartwiona
-Okej ! - zgodził się chłopak i poszliśmy do kuchni
-O czym chciałaś pogadać ? - spytał
-Jeśli chodzi o Caroline...wiem co się stało ostatnio jak z nią był....odkąd znowu się z nią spotyka zaczął być bardzo nieprzyjemny....myślę, że ona chce rozwalić wasz zespół....odwrócić go przeciwko wam...
Mulat przemyślał, co powiedziała...Po chwili dodał..
-To też może być...ja jej nigdy nie ufałem ! - powiedział - Ale i tak nie wiem co zrobić....Panna Flack musi go zostawić po raz drugi, w tedy znowu będzie git, wcześniej nic nie zdziałamy ..
Wróciliśmy do salonu...Natt już prawie spała. Widząc to powiedziałam chłopakom.
-My już z Natt idziemy się położyć, jesteśmy padnięte, do jutra chłopaki !
-Pa ! - zawołali za nami
Poszłyśmy na górę i weszłyśmy do naszego pokoju. Natt natychmiast zasnęła, ja za to założyłam słuchawki. Leciała akurat piosenka Nickelback - Trying Not To Love You , która idealnie pasowała do mojego nastroju...po jakimś czasie zasnęłam zastanawiając się nad sensem życia i przyszłości, jaka niespodzianka mnie jeszcze w życiu spotka ..
wtorek, 13 listopada 2012
Rozdział 12
Obudziłam się rano. Rozciągnęłam sobie ręce i spojrzałam na śpiącą Natt...wczoraj był taki piękny dzień <33. Moje serce szybko biło. Podeszłam do okna i odsunęłam zasłony. Jednak to życie jest takie piękne.
-I co ? - spytała się nagle Natt, siadając na swoim łóżku
-Dziękuję...-skoczyłam na nią, a ona tylko się zaśmiała
To się nazywa prawdziwa przyjaźń. W bólu, w szczęściu, w smutku, na dnie i na szczycie...zawsze razem. Poszłyśmy się powoli ogarnąć i wyszłyśmy z pokoju na stołówkę. Czekali już tam na nas chłopacy. Media w gazetach, w telewizji i na internecie robiły o mnie i Zaynie głośno. Tylko nie wiem, czy on czuje to samo co ja. Czy to tylko taka "przygoda", czy z tego wyniknie coś więcej. Usiedliśmy wszyscy przy stole. Jak ja się cieszę, że całe święta i Nowy Rok spędzę w Londynie <3. Ciekawiło mnie tylko, co będziemy dziś robić.
-To co robimy ? - spytał Tomo <znowu XD>
-Może Aqwa Park ? - zaproponował Nialler
-Ale..ja nie umiem pływać...-próbowałam protestować - To co ja tam będę robić ? Siedzieć na ławeczce ?
-Najwyraźniej tak, bilety już zamówione, nie da się odwołać . - wyjaśnił Loczek
Spojrzałam na stół. Nie umiem pływać, szalenie się tego boję, kiedy miałam 7 lat spadłam do basenu i zaczęłam się topić. W karetce ledwo uratowali mi życie...Nie lubię tego wspominać. Jednak cały dzień w Aqwa Parku..może nie będzie tak źle jak myślę. Natt i reszta spakowała stroje kąpielowe i ruszyliśmy w drogę. Aqwa Park w Londynie. Polski to jest jedna czwarta takiego O.o . Przeogromny budynek. Usiadłam na ławeczce, a reszta wskoczyła do wody. Najpierw postanowili iść na zjeżdżalnię rurową. O boże, tyle wody...boję się jak diabli. Pierwsza zjechała Natt, po niej Nialler i reszta za nimi. Schyliłam głowę. Co ja tak naprawdę czuję do Zayna....Nie wiem co on do mnie..Spojrzałam na niego..dobrze się bawił, ale był równie zamyślony jak ja...
-Morska fala ! - zawołała Natt i rzuciła się na na niby zrobioną falę
Nialler skakał do wody, Harry z najwyższej skoczni. Nagle mulat usiadł koło mnie ..
-Nauczyć cię pływać ?
-Nie Zayn, ja się boję pływać...-powiedziałam nie odrywając wzroku od mokrej podłogi
-Czemu ?
Opowiedziałam mu tą historię z dzieciństwa...
-Ja, wiedz, że ja kiedyś też miałem dziewczynę Genevą, ale za nią jeszcze jedną...była bardzo podobna do ciebie..szalenie ją kochałem. Pewnego razu zbyt dużo wypiliśmy, usiadła za kółkiem i...-głos się mu załamał- i ja przeżyłem...I nigdy już nie pozwolę umrzeć drugiej osobie, na której mi zależy...
Słuchałam go uważnie..Wciągnęła mnie ta historia...Współczuję mu z całego serca ..
-A co z tą Genevą ? - spytałam
-Geneva nie była warta ani jednego mojego pocałunku. Myślałem, że ona mnie naprawdę kocha, a ona mnie wykorzystała dla sławy...Tak...-powiedział
-Nie miałeś szczęścia w miłości...-stwierdziłam
-Dlatego nie wiem, czy mam z tobą być...Nie przeżyłbym, gdyby znowu coś podobnego do tego wypadku znowu mnie spotkało...Wszystkim osobą, które kocham coś się dzieje...
Oderwałam wzrok od ziemi i spojrzałam na niego. Zamyślony patrzał w ziemię.
-Zayn, choć ! Który wyżej skoczy ! - zakomendował Liam
-Ja już pójdę...- uśmiechnął się do mnie
Myślałam o wielu rzeczach.. Nagle przypomniały mi się słowa Zayna :
"Wszystkim osobom, które kocham coś się dzieje....boję się dlatego z tobą być.."Czyli to już pewne. On mnie kocha...a ja nie wiem co do niego czuje. Myślę jednocześnie sercem i rozumem, nie daję się ponieść uczuciu....boże...jaka ja jestem głupia, dawno się już tego mogłam domyślić.
Nagle przyszedł do mnie Nialler i zabrał mi moje MP4, które akurat miałam w rękach.
-Niall oddawaj ! - pobiegłam za nim
Ale on nie odpuszczał, biegł dalej, koło basenów, a ja za nim. Nagle na kałuży wody się poślizgnęłam i wpadłam do najgłębszego basenu...na marne było moje wymachiwanie rękoma, nogami, nie umiałam wydostać się na powierzchnię, ani nie mogłam oddychać. Boże ratuj, ja nie chce umierać, czemu ja, boję się, nie ma przy mnie nikogo, nikogo....Odpływałam na sam dół. Nagle odpuściłam, nie umiałam już wytrzymać..opadłam na dół i urwał mi się filmik...
Oczami Natt :
-Gdzie Aga ? - zauważyłam nagle
Niall się zatrzymał i zauważył, że mojej naj kumpeli za nim nie ma ..
-O nie...-mruknął
Zayn chyba spostrzegł co się stało, bo wskoczył do basenu...tego najgłębszego..Wszyscy to obserwowaliśmy..niczym scena z Trilleru...Długo nie wypływał, nagle wypłynął z omdlałą Agą... Deliktanie odłożył ją na powierzchnię ... Zaczęliśmy jej robić sztuczne oddychanie...
-Tylko nie to ! - schował głowę w ręce Zayn, gdy się nie udało
Oczami Agi :
Byłam gdzieś...szłam gdzieś..nie wiedziałam gdzie...nagle uświadomiłam sobie, że muszę wracać. Dla kogoś...ktoś mnie potrzebuje, nie będzie umiał beze mnie żyć, dla kogoś jestem ważna....
Powoli otworzyłam oczy...
-Ona wstaje ! - ryknął Liam
Natt się szeroko uśmiechnęła...jak reszta..tylko Zayn miał dalej schowaną głowę w rękach..myślał, że Liam żartuje...wyplułam trochę wody i kucnęłam obok Zayna...reszta pomogła mi przy tym..
-Zayn...-powiedziałam powoli
-Ty żyjesz ? Albo oboje jesteśmy w niebie...
-Ja żyje..wiesz ? - odwrócił się i przytulił mnie z całej siły...
Cała ta historia...nie będę obwiniać Nialla, on o tym nie wiedział....Postanowiliśmy już jednak wracać, choć była dopiero 19 XD. Zjedliśmy kolację i poszliśmy się położyć...czemu wróciłam ? Co mnie uratowało ? To, że choć raz pomyślałam sercem, a nie rozumem...Zasnęłam szybko, byłam wykończona po zaistniałej sytuacji, nie wiem co z Natt....Śnił mi się tylko koszmar..koszmar, że straciłam kogoś, kto był dla mnie największym na świecie skarbem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






